Ku przestrodze

Na zdjęciu po lewej widzicie Anię szlifującą rufę w ślizgu pod okiem Kołcza Winiara na Karpathos w 2016 roku🍉🍇🌞. Warunki ku temu miała wymarzone: silny wiatr, płaska jak stół woda i rozległa płycizna. W tamtym czasie nawet sobie nie wyobrażała, że kiedyś spróbuje swoich sił na zafalowanym akwenie🌊.
Przenieśmy się do 2020 roku. Na zdjęciu po prawej Ania ujarzmia ogromne fale w Australii😱.

Ania jest kolejną kursantką, która po trafieniu na Wavecampy swój styl życia dostosowała do windsurfingu a nie na odwrót. Po drodze „zaliczała” kolejne kamienie milowe: pierwsze wyjście na fale na Gran Canarii, pierwszy wave w Ustce, pierwsza porządna mielonka w Maroko…
Niech historia Ani będzie przestrogą dla tych z Was, którzy chcą przeżyć windsurfingową przygodę życia na jednym z tegorocznych Wavecampów🧞‍♂️. Potem nic już nie będzie takie samo…na każdą możliwą prognozę w Polsce będziecie się „zrywać” z pracy („przecież nie mogę czekać do przyszłego sezonu z powtórzeniem startu z wody, którego nauczyłem/am się na wyjeździe…”) a pod choinką dziwnym trafem wyląduje zimowa pianka lub nowy bom🎄. Do kontaktów w telefonie dodacie nowych znajomych poznanych na wyjeździe, którzy rozumieją Waszą pasję i z którymi zaczniecie się umawiać na prognozy na Helu lub na kolejne Wavecampy🥳.
Jeżeli jednak nie boicie się konsekwencji jakie niesie za sobą windsurfingowe szkolenie pod naszym okiem to sprawdźcie kalendarz wyjazdów na sezon 2020. Kto wie, może już niedługo doczekacie się podobnego zdjęcia co Ania?
Do zobaczenia na wyjazdach🖐
www.wavecamp.pl/szkolenia