Gdzie zimą na windsurfing? cz. 3

Brazylia słynie z dobrych spotów do freestyleu
 
Brazylia słynie z dobrych spotów do freestyleu

 

W pierwszym odcinku mieliśmy Wyspy Kanaryjskie, w drugim Afykę i Azję, a teraz przenosimy się do obu Ameryk. Pora na trzecia cześć serii, w której Maciek Kapuściński z Wavecamp,pl opisuje nam najlepsze miejsca na zimową wyprawę na windsurfing.

AMERYKA POŁUDNIOWA

Jeżeli liczysz na 100% wiatru od października do końca stycznia, to Brazylia wydaje się być idealnym wyborem. Zaawansowani swój raj odnajdą w legendarnej miejscowości Jericoacara. To tu swoją formę szlifował za młodu Mistrz Świata w dyscyplinie wave – Marcilio Browne. Co można tutaj robić po intensywnym dniu na wodzie? Oprócz zwiedzania okolicznych knajpek możemy podziwiać pokazy capoeiry i oglądać zachody słońca z wielkiej wydmy. Wśród windsurferów odwiedzających Jeri jest to obowiązkowy punkt programu!

Mniej znanym brazylijskim spotem, dorównującym statystykami wiatrowymi z Jeri jest Sao Miguel de Gostoso. Początkujący swoje pierwsze kroki na desce zaliczają na płytkiej i niewielkiej lagunie. Bardziej zaawansowani korzystają z uroku otwartego oceanu. Fale są dużo niższe niż w Jeri, co sprawia, że nawet mniej doświadczeni poradzą sobie na otwartym oceanie.

Swoje korzenie zapuścił tutaj kolejny z legendarnych windsurferów, Kauli Seadi. Ten 3-krotny Mistrz Świata w pływaniu na falach postanowił wraz ze swoją śliczną żoną znaleźć miejsce u wybrzeży Brazylii, w którym mogliby założyć bazę windsurfingową i zbudować luksusowe bungalowy nad samym oceanem. Miejsce, które znaleźli, cieszy się bardzo dużą popularnością wśród windsurferów ceniących sobie ciszę, spokój i bezpieczeństwo.

Piękne spoty Boinaire
 
Piękne spoty Boinaire

AMERYKA ŚRODKOWA

Na Karaibach jest kilka miejsc wartych odwiedzenia. Na pewno do czołówki należą wyspy Bonaire i Margharita. Zarówno pierwsza, jak i druga wychowały najlepszych zawodników w dyscyplinie freestyle (skoki i tricki na płaskiej wodzie).

Bonaire kusi lazurową i ciepłą wodą, znakomitym towarzystwem do treningu i widokiem uroczych flamingów. Jako, że turystyka na tej wyspie jest skierowana do mieszkańców USA, ceny to istny koszmar! Zaczynając od produktów spożywczych, poprzez ceny zakwaterowania i na wypożyczeniu sprzętu kończąc. Bilet lotniczy przy cenach na miejscu jest najmniejszym zmartwieniem.

Zupełnie inaczej rzecz ma się na wyspie Margharita, należącej do Wenezueli. Przez kryzys w tym kraju dolar jest na wagę złota. Z jednej strony za kilka dolarów dziennie możemy żyć jak królowie, z drugiej zaś turyści przylatujący z tą walutą na wyspę stają się łakomym kąskiem dla złodziei.

Na Margharicie możemy się cieszyć równym i silnym wiatrem, ciepłą wodą i towarzystwem najlepszego zawodnika w historii dyscypliny freestyle, Gollito Estredo.