Windsurfing sportem dla wybrańców – czy na pewno?

Trzy historie. Trzech windsurferów. Co ich łączy? Cała trójka należała do kilkunastoosobowej grupy na  szkoleniu Wavecamp na afrykańskiej wyspie Sao Vicente. Wszyscy są w wieku 45-50 lat.

Co ich różni? Pływają na innym poziomie. Patryk pływa od wielu lat. Jak sam mówi, dopiero jego pierwszy Wavecamp na Karpathos w 2016 roku zmienił jego postrzeganie windsurfingu. Kilka Wavecampów później jest na zupełnie innym poziomie niż 1,5 roku temu. Ostatni dzień wyjazdu na Sao Vicente przypieczętował pierwszymi udanymi downwind 360, które zobaczycie na filmie.

Michał na Sao Vicente przyjechał jako osoba zupełnie początkująca. 12 lat temu odbył 3 bardzo nieudane lekcje windsurfingu w Egipcie. Przez 11 dni bardzo intensywnego szkolenia Wavecamp (4-5 godzin dziennie i codzienne analizy foto/video) doszedł do pierwszych startów z wody oraz ślizgów w dwóch strapach na desce o wyporności 135 litrów. Wiele osób, którym mówię o tak szybkich postępach osób początkujących na Wavecampach, komentuje to w stylu „nie do wiary”, „nie wierzę” itp. Teraz mają dowód (film na końcu tego tekstu)😉

Paweł jest doświadczonym windsurferem i Wavecampowiczem. Do tej pory koncentrował się głównie na manewrach freestylowych w stylu downwind360, upwind 360 itp.

Udało nam się go namówić na nauczenie się vulcana. W kilka dni doszliśmy od pierwszych prób do pełnego obrotu i płynięcia w ślizgu rufą do przodu (co zobaczysz na filmie). Została nam tylko praca rąk, którą dopracujemy na kolejnym wyjeździe.

O postępach całej trójki mówiłem na ostatniej analizie video na Sao Vicente. Jakość materiału video z tego spotkania pozostawia wiele do życzenia ale, jeżeli potrzebujesz inspiracji do postępów na windsurfingu, to koniecznie obejrzyj poniższy materiał.